MFA, czyli dlaczego samo hasło to dziś za mało
Wycieki haseł zdarzają się codziennie. Uwierzytelnianie wieloskładnikowe sprawia, że skradzione hasło przestaje wystarczać do włamania.

Wyobraź sobie, że Twoje hasło do poczty firmowej wyciekło, na przykład z innego serwisu, w którym użyłeś tego samego hasła. Bez MFA przestępca po prostu się loguje. Z MFA potrzebuje jeszcze Twojego telefonu.
Co to jest MFA?
MFA (multi-factor authentication) to logowanie, które wymaga co najmniej dwóch rzeczy:
- czegoś, co wiesz (hasło),
- czegoś, co masz (telefon z aplikacją, klucz sprzętowy),
- lub czegoś, czym jesteś (odcisk palca, twarz).
Które metody są najlepsze?
- Klucze sprzętowe i passkeys. Najbezpieczniejsze i odporne na phishing.
- Aplikacja uwierzytelniająca (Microsoft Authenticator, Google Authenticator). Bardzo dobra, zwłaszcza z dopasowywaniem liczb.
- Kody SMS. Lepsze niż nic, ale podatne na przechwycenie i podmianę karty SIM.
Gdzie włączyć MFA w pierwszej kolejności?
- poczta e-mail (to klucz do resetowania wszystkich innych haseł),
- Microsoft 365 / Google Workspace,
- bankowość i systemy płatności,
- dostęp zdalny do firmy (VPN, pulpit zdalny),
- konta administratorów — bezwzględnie.
Uwaga na „zmęczenie MFA”
Przestępcy potrafią wysyłać dziesiątki próśb o zatwierdzenie logowania, licząc, że w końcu ktoś kliknie „Zatwierdź”, żeby mieć spokój. Zasada jest prosta: jeśli to nie Ty się logujesz, nigdy nie zatwierdzaj. Taką sytuację zgłoś, bo oznacza, że ktoś zna Twoje hasło.
W firmach korzystających z Microsoft 365 wdrażamy MFA i dostęp warunkowy tak, żeby był bezpieczny i nie utrudniał pracy. Zobacz usługę.

